Izabella, Back to the past: Prolog
Prolog
Od początku ten dzień był jakiś inny niż poprzednie. Od samego rana czułam ,że coś się zmieniło.
Z pozoru wszystko wyglądało tak jak co dzień. Słońce mocno świeciło, niebo było bez jednej chmurki, a ptaki słodko śpiewały wokoło, obwieszczając nadejście kolejnego dnia. Tak jak co dzień spacerowałam wzdłuż drogi i powoli zbliżałam się do celu mojej podróży. Był to dla mnie bardzo ważny dzień. Najważniejszy w moim życiu, ponieważ dziś…
i nagle w tej chwili oślepił mnie jasny błysk, światło było tak silne ,że nie mogłam otworzyć oczu przez jakieś 2 minuty. Gdy w końcu odzyskałam wzrok, doznałam szoku…
Przede mną stał ogromny portal… Po chwili z portalu wyłoniła się najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Kobieta rozglądnęła się, a potem zwróciła na mnie swoje duże piękne oczy. Wpatrywała się we mnie przez chwilę jakby coś analizując i przemówiła do mnie.
- Wiem kim jesteś i wiem dokąd idziesz…- Powiedziała, a ja oniemiała stałam i wpatrywałam się w nią.
-Pamiętaj, bez względu na wszystko, musisz mu powiedzieć…- Odezwała się ponownie i zaczęła znikać.
- Zaczekaj ! Co powiedzieć ?! - zawołałam za nią lecz ona już była ledwie widoczna.
- Powiedz mu ! – krzyknęła po raz ostatni i zniknęła…
Od początku ten dzień był jakiś inny niż poprzednie. Od samego rana czułam ,że coś się zmieniło.
Z pozoru wszystko wyglądało tak jak co dzień. Słońce mocno świeciło, niebo było bez jednej chmurki, a ptaki słodko śpiewały wokoło, obwieszczając nadejście kolejnego dnia. Tak jak co dzień spacerowałam wzdłuż drogi i powoli zbliżałam się do celu mojej podróży. Był to dla mnie bardzo ważny dzień. Najważniejszy w moim życiu, ponieważ dziś…
i nagle w tej chwili oślepił mnie jasny błysk, światło było tak silne ,że nie mogłam otworzyć oczu przez jakieś 2 minuty. Gdy w końcu odzyskałam wzrok, doznałam szoku…
Przede mną stał ogromny portal… Po chwili z portalu wyłoniła się najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Kobieta rozglądnęła się, a potem zwróciła na mnie swoje duże piękne oczy. Wpatrywała się we mnie przez chwilę jakby coś analizując i przemówiła do mnie.
- Wiem kim jesteś i wiem dokąd idziesz…- Powiedziała, a ja oniemiała stałam i wpatrywałam się w nią.
-Pamiętaj, bez względu na wszystko, musisz mu powiedzieć…- Odezwała się ponownie i zaczęła znikać.
- Zaczekaj ! Co powiedzieć ?! - zawołałam za nią lecz ona już była ledwie widoczna.
- Powiedz mu ! – krzyknęła po raz ostatni i zniknęła…
08.02.2012 o godz. 21:36


